Strony

niedziela, 25 grudnia 2016

Rzeź Ormian - czy to musiało się zdarzyć...

Armenia pragnie, aby warunkiem przyjęcia Turcji do Unii Europejskiej było przyznanie się Ankary do zbrodni ludobójstwa w 1915 roku. Wówczas to, na rozkaz rządu Partii Młodych Turków, doszło do krwawej rzezi Ormian w imperium osmańskim. Tymczasem 24 kwietnia, niemal bez echa, w mediach światowych i europejskich przeszła kolejna rocznica tych wydarzeń...

Մեծ Եղեռն, Wielkie Nieszczęście - masakra miała miejsce w 1915 roku podczas I Wojny Światowej (1914-1918). Okrucieństwa popełnione w czasie tej wojny nazywamy dziś Ormiańskim Ludobójstwem. Zginęło ponad 1.500.000 obywateli Ormiańskich (czyli ok. 1/3 ówczesnej populacji Armenii).
Jednakże jeśli dodać do tego ofiary masakry z lat 1894-1896, 1909 i 1918 oraz ofiary masakr dokonanych przez reżim kemalistowski w 1920 roku, to liczba zamordowanych Ormian przekracza dwa miliony.
Jestem bardzo wdzięczna losowi, że deszcz padał nieprzerwanie, bowiem w ostatnim dniu pobytu w Armenii postanowiliśmy pojechać do Muzeum - Pomnika Cicernakaberd.
Rozmiar tej tragedii mogłam zobaczyć osobiście na licznych fotografiach, rozwieszonych w podziemnych kondygnacjach pomnika.



Imperium Osmańskie zostało pokonane podczas I Wojny Światowej. Jednak sporadyczne ataki na ludność ormiańską były kontynuowane jeszcze latach dwudziestych XX w. Po upadku tego potężnego imperium w 1923 roku Republika Turecka odziedziczyła to, co pozostało po Imperium Osmańskim, włączając w to zapis ormiańskich masakr i deportacji. Chociaż Osmański Trybunał Wojskowy skazał członków rządzącej imperium partii Młodej Turcji za przestępstwa popełnione po wojnie, turecki rząd do dziś zaprzecza jakoby osmański rząd organizował masakry i sprzeciwia się nazywaniu tych wydarzeń ludobójstwem...
Ormiańskie Ludobójstwo było pierwszym przypadkiem ludobójstwa na świecie w XX w.
Rzeź ta przez wiele dziesięcioleci nie została w żaden sposób upamiętniona, dopiero manifestacje ludności Erywania w pięćdziesięciolecie zbrodni, zmusiły władze radzieckiej Armenii do wzniesienia pomnika – miejsca pamięci narodowej Ormian żyjących w ojczyźnie i w diasporze.
 
Ludobójstwo na Ormianach nigdy nie doczekało się kary, przeciwnie - stało się wzorem do naśladowania w czasie II wojny światowej.



Adolf Hitler wydając rozkaz ataku na Polskę w 1939r zwrócił się, do dowódców swych armii:
Zabijajcie bez litości kobiety, starców i dzieci; liczy się szybkość i okrucieństwo. Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?

niedziela, 11 grudnia 2016

Erywań wciąż deszczowo, wracamy do domu.

- Jak usunięto pomnik Dzierżyńskiego?
- Koparkami Waryńskiego.
Po śniadaniu wyszliśmy na...deszcz. Mieliśmy kilka scenariuszy dnia, ale nic nie wskazywało, że przestanie padać, zatem zrealizowaliśmy pierwszy - lepszy. Zaczęliśmy od budynku Opery, przy Placu Wolności. 
Plac Wolności zasłynął w 1988, gdy odbywały się tam  manifestacje poparcia dla Ruchu Powstańczego Górskiego Karabachu, później - w 1996, 2003, 2008 oraz 2009 był miejscem licznych antyrządowych protestów. Na placu znajdują się pomniki  pisarza Hovhannesa Tumanyana oraz kompozytora Alexandra Spendiaryana. Po przesuszeniu aparatu - postanowiliśmy, że w takim deszczu nie będziemy chodzić po mieście i samochodem udaliśmy się w kierunku Kaskad. Zaparkowaliśmy pod Tawerną Liban, pomiędzy limuzynami na rejestracjach "Lebanon", z założeniem że postój będzie trwał tylko kwadrans. Wciąż padający deszcz przegonił nas szybko po placu Tamaniana przed Kaskadami, gdzie obowiązkowo należy wykonać zdjęcie figur kota Fernanda Botero oraz puszystej, palącej pani.
Kaskady to kompleks schodów łączący śródmieście Erywania z dzielnicami położonymi na północnych wzgórzach. Budowa Kaskad, na podstawie projektu Jima Torosyana, Aslana Mkhitaryana i Sargis Gurzadyana rozpoczęła się w 1971 i przerwana została w 1980. Później, dzięki finansowemu wsparciu Gererda Cafesijana, miliardera amerykańskiego ormiańskiego pochodzenia.
Wewnątrz Kaskad znajdują się wewnętrzne ruchome schody, ciągnące się na całej długości kompleksu. Na nasze szczęście, bo w strugach ulewy raczej byśmy na szczyt Kaskad nie weszli. Przy schodach znajduje się ekspozycja Muzeum Sztuki Cafesijana, która spowodowała, że zamiast po kwadransie - przy samochodzie pojawiliśmy się po półtorej godziny.

Ponieważ deszcz nie zamierzał przestać

 - wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do Muzeum Ludobójstwa Ormian.
 
Muzeum będzie miało osobny wpis na blogu. Czas do odlotu powoli zaczynał się kurczyć, w drodze na lotnisko odwiedziliśmy jeszcze świątynię w Malatia Sebastia,
której ze względu na zmrok nie udało się odwiedzić pierwszego dnia po przylocie. Kościół Świętej Trójcy, Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego,  choć sam nie ma zbyt bogatej historii, poświęcony został w 2005 to zbudowany został wg projektu Katedry w Zvartnots z VII w. n.e.
Kwadrans po czternastej wyjechaliśmy w kierunku lotniska, gdzie o wpół do trzeciej umówiliśmy się z miłym panem z Europcar Armenia, by oddać mu Nivę. Samochód oddaliśmy w stanie dobrym, bez żadnych uszkodzeń, ze zwiększonym przebiegiem o 1225km oraz sporą ilością brudu na zewnątrz oraz wewnątrz. Pan sprawdził samochód, uśmiechnął się i podziękował, życząc bezpiecznej podróży do domu. Gdy nadaliśmy bagaże, znaleźliśmy się w pobliskiej knajpce Lavazza, gdzie zamówiliśmy sałatkę oraz kanapki z pieczywa ciabatta.
Ceny lotniskowe, zapłaciliśmy za trzy porcje 7000AMD czyli ok. 60zł. Trochę długo nam zeszło wknajpce, przez co kolejki do kontroli paszportowej a potem kontroli bezpieczeństwa podniosły poziom stresu, a do samolotu wsiadaliśmy jako jedni z ostatnich.
Dwie godziny na lotnisku w Kijowie spędziliśmy na uzupełnieniu płynów oraz lekturze wydarzeń w kraju, korzystając z darmowego internetu na lotnisku Borispol. Rolę celebryty w locie z Kijowa do Warszawy pełnił tym razem Michał Kamiński - jak można zauważyć z Ukrainą prowadzimy wymianę: "Importujemy pracowników, eksportujemy polityków'. Na Lotnisku Chopina wylądowaliśmy o wpół do dziewiątej, kwadrans później z bagażami jechaliśmy już na parking "Start". Do Będzina dotarliśmy kilka minut po północy.