Wiele państw rozwijało się wzdłuż dawnych traktów, to one były krwiobiegiem kraju, a podróżujący handlarze zatrzymywali się w miastach i wioskach. Polska - wzdłuż Bursztynowego Szlaku, a w Ameryce Północnej - najbardziej znana to Route 66, zwana Drogą-Matką. Drogą, z o wiele dłuższą historią niż ta z USA, oczywiście nie tak popularną i kultową, jest Chemin du Roy.
Pierwszym zalążkiem drogi był fragment między Cap Tourmente a Côte-de-Beaupre w Cap-Rouge. W 1706 roku Rada Nowej Francji podjęła decyzję o budowie drogi łączącej osady na północnym brzegu Rzeki Św. Wawrzyńca, między miastami Quebec i Montreal. Prace pod nadzorem Eustache Lanouiller'a z Boiscler trwały między 1731 a 1737r. Po zakończeniu budowy droga miała 280km długości, 7.4m szerokości i przebiegała przez 37 hrabstw. W tym czasie przejazd konno całej drogi zajmował cztery do sześciu dni. Dzisiaj Chemin du Roy, w większości pokrywa się z drogą Prowincji Quebec nr 138, a w 1999 powstał szlak turystyczny oznaczony charakterystycznymi niebieskimi tablicami. Dla nas powrót w okolicę Montrealu, choć odległość pokonaliśmy południowym brzegiem Rzeki św. Wawrzyńca w dwie godziny autostradą, zajął półtorej dnia. Droga Królewska była okazją do zjechania z autostrady, przyjemnego włóczenia się między cichymi miasteczkami i fotografowania pięknych kościołów, czy płynącej równolegle rzeki.
Kościół Świętej Rodziny w Cap-Sante został zbudowany w latach 1752-1768, a sama osada datowana jest na 1679.
Kościół Świętej Rodziny w Cap-Sante został zbudowany w latach 1752-1768, a sama osada datowana jest na 1679.
U ujścia rzeki Świętej Anny do Rzeki Świętego Wawrzyńca znajduje się miejscowość Sainte-Anne-de-la-Pérade. Nieco na uboczu miasteczka znajduje się Domaine Seigneurial z interesującym ogrodem. Na przestrzeni trzech wieków ten niewielki budynek zamieszkiwały trzy ważne osoby: hrabina Madeleine de Verchères (1706-1747), Elizabeth Hale, arystokratka i żona polityka oraz Honoré Mercier, premier Quebecu w latach 1887-1891.
Miejscowość została założona w 1666roku, a znajdujący się tuż przy ujściu kościół św. Anny zbudowany został na podobieństwo bazyliki Notre-Dame w Montrealu.
W miejscowości Grondines znajduje się najstarszy młyn w prowincji, wybudowany w 1684. Wybudowanych wzdłuż brzegu zostało osiemnaście młynów, a ten miał podwójną rolę: mielił zboże na mąkę oraz służył jako latarnia wskazująca drogę statkom żeglującym po rzece. 


W połowie Drogi Królewskiej znajduje się miasto Trois Rivieres, czyli po polsku - Trzy Rzeki. Nazwa pochodzi od charakterystycznego ujścia rzeki Saint-Maurice do Rzeki św. Wawrzyńca, poprzez dwie wyspy: Île Saint-Quentin i Île La Poterie, co daje wrażenie, jakby w tym miejscu stykały się trzy rzeki.
Jest to, poza samym miastem Quebec, najstarsze miasto w prowincji.
Do miasta zjechaliśmy późnym wieczorem, na tyle by przenocować w motelu Penn-Mass, a rankiem ruszyć w dalszą drogę. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od klasztoru Urszulanek. Monastere des Ursulines, zajmuje znaczny obszar miasta, początki zakonu w mieście sięgają roku 1697.
Klasztor podziwialiśmy jedynie z zewnątrz, otwierany jest dopiero o 10:00. W mieście powstał duży port rzeczny, ponadto miasto jest ważnym ośrodkiem przemysłu celulozowego.
W Berthier zakończyła się nasza podróż drogą 138. Ostatni z odwiedzonych kościołów na trasie to kościół Sainte-Geneviève. Tam wjechaliśmy na autostradę 40 w kierunku Ottawy.